01 / 11
Ostatnia partia
Nie pamiętał już, kto wykonał pierwszy ruch. Wiedział tylko, że ta partia trwała całe jego życie.
PAN-CH / wystawa
Są rzeczy na niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło
Powrot do homepagePAN-CH / Sztuka
Nie pamiętał już, kto wykonał pierwszy ruch. Wiedział tylko, że ta partia trwała całe jego życie.
Niektóre dłonie puszczamy zbyt wcześnie. Inne trzymamy jeszcze długo po tym, gdy nie ma już czego trzymać.
Morze mówiło bez końca. On od dawna nie miał mu już nic do odpowiedzenia.
Świat kończył się nad nimi. Oni mieli jeszcze jedną chwilę.
Byli obok siebie tak długo, że nawet śmierć nie potrafiła powiedzieć, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie.
Niektóre rzeczy umierają. Inne tylko uczą się wyglądać jak martwe.
Nie wszystko, co odchodzi, jest stracone. Czasem trzeba zniknąć, żeby po raz pierwszy stać się wolnym.
Nie puka. Nie pyta o imię. Po prostu przychodzi.
Nie wiadomo, kto go pozostawił. Ani dla kogo.
Zaczął grać, i już nigdy nie chciał przestać
Kiedyś należeli do tej samej talii. Potem między nimi pojawiła się szczelina, której nie potrafili przejść
PAN-CH / Sztuka

Po raz pierwszy zobaczył coś, co nie miało końca. Nie wiedział jeszcze, czy powinien się bać, czy iść dalej.

Na moment otworzyło się coś, co zawsze miało pozostać zamknięte.

Przez chwilę morze przybrało kształt czegoś, co chciało zostać zapamiętane.

Nie wiedział już, gdzie jest brzeg. Wiedział tylko, że nie może puścić.

Morze oddało tylko hełm. Resztę historii zatrzymało dla siebie.

Została tylko tarcza. Wszystko, czego miała bronić, zniknęło.

Latarnia nie obiecuje, że dotrzesz do domu. Mówi jedynie, że gdzieś jeszcze istnieje brzeg.

Dopiero tutaj zrozumiał, jak mało miejsca zajmuje człowiek.

Przez chwilę wszystko wyglądało tak, jakby świat wiedział, dokąd zmierza.

Nie każda granica jest po to, żeby ją zobaczyć.

Ktoś tędy przeszedł. Nie wiadomo, czy wracał, czy właśnie znikał.

Światło nie wygrało z ciemnością. Po prostu doczekało swojej kolejności.
PAN-CH / Sztuka

Nie ma swojego miejsca. Dlatego może zająć każde.

Nie był najstarszy. Był tylko ostatnim, który jeszcze pamiętał.

Jeden siedzi. Drugi czeka. Nikt nie wie, który z nich posiada większą władzę.

Trzech przybyło do stołu. Czwarte miejsce pozostało puste.

Każdy znał swoje miejsce. Nikt nie wiedział, kto je wyznaczył.

Nie prowadzi tych, którzy znają drogę. Pojawia się tylko przed zagubionymi.

Koń pamięta drogę do miasta, które przestało istnieć. Jeździec wciąż uważa je za swoje.

Nikt nie wie, czy trzyma w dłoniach ostatnie światło tego świata — czy pierwsze światło następnego.